niedziela, 30 września 2018

Moja miłość do polskiej sceny muzycznej

Witam wszystkich!

Dziś zejdziemy z tematu literatury, skupiając się na nieco innej dziedzinie kultury - polskiej scenie muzycznej. Zdania będą oczywiście podzielone, jak zawsze, gdy mowa o gustach, postaram się jednak obiektywnie przedstawić znane gatunki i popularnych wykonawców, a także zachęcić Was do posłuchania polskich utworów muzycznych, nawet jeśli nigdy nie staną się rozpoznawalne za granicą. (Choć ja osobiście słucham niemalże wszystkiego, co tylko można nazwać muzyką).

Z góry muszę zaznaczyć, że nie za dobrze radzę sobie ze starszymi utworami, tj. klasyką rocka czy też kultowymi piosenkami. Znam niewiele, ale część bardzo lubię, więc mam nadzieję, że taka wiedza wystarczy, żeby całe zestawienie wydawało się merytorycznie zgrane i sensowne.

(Drobne wtrącenie: do posta zostały dodane odnośniki - jeśli więc klikniecie na podkreślony tytuł utworu muzycznego, będziecie go mogli również odsłuchać).

Z tych starszych polskich zespołów kojarzę jedynie Dżem, Kombi, Perfect oraz Wilki. Piosenki takie jak "Na jednej z dzikich plaż", "Pokolenie" czy też "Autobiografia" to jedne z moich ulubionych tego gatunku. Warto jednak zerknąć zawsze na komentarze na Youtubie pod takimi starszymi utworami - osoby urodzone w latach 60., 70. i 80. zachwycają się nimi i wspominają dawne czasy, a wzdychają nad fatalnym poziomem dzisiejszego rynku muzycznego. Często jest i tak (to zjawisko poznałam w internecie), że wielcy fani rocka - nie tylko polskiego - często mają się za lepszych od innych, zupełnie jakby rock był lepszy od popu, jazzu czy jakiegokolwiek innego gatunku. I podobnie jest z polskimi piosenkami - fani starszych utworów potrafią patrzeć z góry na tych, którzy słuchają muzyki współczesnej (choć oczywiście nie zawsze).

Nie chciałabym nic ujmować starszym utworom, ponieważ prawdopodobnie dlatego, że urodziłam się później, nie jestem w stanie w równym stopniu docenić potencjału tej muzyki tak, jak potrafią to zrobić moi rodzice. Mogę jednak zachęcić Was do zaznajomienia się z dzisiejszym rynkiem polskiej muzyki i pokazać, że nie taki diabeł zły, jak go malują.

Ale żeby nie było krzywych spojrzeń, wymienię może listę moich ulubionych utworów z dawnych lat, które czasem zdarza mi się słuchać (jakoś szczególnie w piękne, słoneczne dni):

Zaopiekuj się mną - Rezerwat (tego akurat słucham nałogowo, bo to coś pięknego! ❤)
A teraz przejdziemy do polskiej muzyki współczesnej i kilku moich ulubionych artystów.

Grzegorz Hyży

Całkiem znany piosenkarz, wypromowany przez media, ale uważam, że ma naprawdę żywe piosenki, przy okazji również metaforyczne, z przesłaniem, którego trzeba samemu się doszukać i współczesną formą, idealną dla młodego odbiorcy. Szczególnie polecam takie  utwory jak:

Mateusz Ziółko

Szczerze polecam całą jego płytę "Planety" ze względu na lekkie połączenie melancholii, refleksji i delikatnych, ale i pozytywnie nastrajających dźwięków. Można przy nich troszkę pokontemplować na temat wielu życiowych spraw, ale nie ma obaw, że wpadniemy w jakiś depresyjny nastrój, ponieważ ta muzyka z pewnością pchnie nas w kierunku bardziej optymistycznym. Moje najbardziej ulubione to:

Andrzej Smolik

Może niekoniecznie tworzy polskie utwory, ale to zdecydowanie polski wykonawca, który według mnie jest jednym z najlepszych na dzisiejszym rynku muzycznym. Szczególnie ujął mnie jego album stworzony w duecie z zespołem Kev Fox, do którego link podam wam tutaj. Ich piosenki to naprawdę piękne połączenie spokojnej, przyjemnej dla ucha muzyki z pojedynczymi dźwiękami, które subtelnie wywołują w duszy fale emocji. Mogą być źródłem przyjemnego relaksu po ciężkim, pracowitym dniu. 


C-Bool

Spontanicznie zmieniamy klimat ze spokojnego na imprezowy, w razie gdyby ktoś życzył sobie czegoś znacznie żywszego. Wiadomo, nie ma tu może głębszego przesłania, ale lubię czasem wsłuchać się w same dźwięki i poczuć, jak przechodzą przez całe moje ciało i napełniają ją pozytywną energią. Byłam na jednym koncercie i muszę przyznać, że słyszeć te wszystkie utwory na żywo, a w dodatku tak głośno - to uczucie nie do opisania. Adrenalina płynąca w moich żyłach sprawiała, że czułam się tak, jakbym mogła absolutnie wszystko. A szczególnie polecam:

Dawid Podsiadło

Postać, która z nieśmiałego chłopaka na castingu w X-Factor zmieniła się prawdziwego artystę, z własną duszą, pomysłem na muzykę i unikatowym wizerunkiem. Potrafi rzucić zaskakująco błyskotliwą ripostą i zaprezentować się jako sympatyczny mężczyzna. Ostatnio jest szczególnie popularny na polskiej scenie muzycznej, ale uważam, że całkowicie na to zapracował, więc dlaczego miałby nie korzystać? Szczególnie, że wydał takie utwory jak:

Kamil Bednarek


To bardzo pozytywny młody chłopak, który dosłownie zaraża swoją radością, a świadczą o tym właśnie jego piosenki. W zasadzie stał się popularny dopiero od wydania "Ciszy", ponieważ wcześniej tworzył tylko typową muzykę reggae, znany więc był tylko wśród fanów tego gatunku. A jednak po wydaniu tej przełomowej piosenki, jego nazwisko trafiło do telewizji, radia i pojawiło się w mediach społecznościowych. Wtedy też Bednarek zaczął wydawać kolejne piosenki, które także bardzo polubiłam:

LemON

Byłam raz na koncercie Igora Herbuta, wokalisty zespołu i muszę uczciwie przyznać, że prawie żaden wykonawca nie zrobił na mnie tak ogromnego wrażenia jak on. Był tak niesamowicie skromny, tak wdzięczny publiczności za to, że przyszła, śpiewał tak emocjonalnie... To jeden z tych ludzi, którzy zagrają koncert tylko dla jednego fana, ponieważ będą szczęśliwi, że taki się pojawił. A jego piosenki naprawdę dają do myślenia, szczególnie:

Lukasyno

Jedyny polski raper, którego śledzę na bieżąco i przesłuchuję każdy wydany album. Rap nie przemawia do wszystkich, rozumiem to doskonale, ale pomyślałam, że warto dać mu szansę, szczególnie dlatego, że Lukasyno śpiewa na temat naprawdę ważnych spraw i wartości w życiu, przeklina naprawdę sporadycznie (potrafię mu to wybaczyć) i jest niesamowicie mądrym człowiekiem. To nie taki rap z ulicy o pieniądzach, narkotykach i ustawkach, ale przemyślenia młodego człowieka na temat ludzkiego życia. Uważam, że każda forma samoekspresji jest piękna, nawet jeśli występuje pod postacią niekoniecznie lubianego gatunku. Szczerze i cieplutko polecam jego wszystkie trzy albumy:

Kortez

Najcudowniejszy polski wykonawca w historii!
Jest tak wspaniały, że napisze o nim oddzielny post, bo nazwać jego dzieła współczesną muzyką to wręcz spłycanie wartości, które przekazuje. To prawdziwa muzyka, która gra na strunach Waszej duszy, wywołuje łzy każdą nutą oraz mówi niesamowicie dużo za pomocą zaledwie kilku słów. Świat nie wydał takiego artysty, którego kochałabym bardziej niż Korteza.
Poważnie. Obejrzyjcie sobie jego wizytę u Kuby Wojewódzkiego. Gość mówi tak niewiele, że praktycznie nie ma o czym rozmawiać. Ale to jest właśnie piękne. Kortez nie mówi, bo muzyka robi to za niego. Nie produkuje się niepotrzebnie, bo on nie jest od mówienia, on woli tworzyć muzykę i na tym się koncentruje. Jak wielu artystów ma dziś tak głębokie podejście do sprawy?
Mogę o nim mówić i mówić, ale nie chciałabym Was zanudzać. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jeśli nie przekonał Was żaden z wcześniej przedstawionych przeze mnie wykonawców, to dajcie szansę Kortezowi, a może przemówi do Was sto razy lepiej niż cała reszta razem wzięta.
Mnie jego piosenki powalają na kolana za każdym razem.
Za. Każdym. Razem.
Ogromnie zachęcam do przesłuchania wszystkich trzech albumów:

I tak właśnie wygląda skrócona wersja mojego repertuaru polskiej muzyki współczesnej. Niektóre utwory i do mnie nie przemawiają, ale nie skreślałabym wszystkich tylko dlatego, że czasy się zmieniły i nikt już nie produkuje takich piosenek jak trzydzieści lat temu. Rzeczywiście, prawie nic już nie jest takie samo, ale to nie znaczy, że jest gorsze. Zachęcam Was do otworzenia się na zmiany - zaczyna się od małych rzeczy, a przenosi na całe życie.

Dziękuję Wam serdecznie za poświęcony czas. Życzę miłego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz